Zadzwoń: (+48) 666 965 467| Mail: info@phytocode.pl | Pobierz katalog

Aktualności


Naturalna odnowa Twojego Piękna.

Na rynku polskim jak grzyby po deszczu pojawiają się nowe marki kosmetyczne, które oferują różnorodne kosmetyki do pielęgnacji ciała,  twarzy i włosów. Napis „naturalny” przyciąga konsumenta, stąd chętnie dodaje on taki kosmetyk do koszyka. Niestety, nie wszystkie kosmetyki na rynku polskim z takim napisem są w 100 % naturalne i świadczą o całkowicie naturalnym pochodzeniu surowców wykorzystywanych do produkcji. Nie ma przepisów jednoznacznie regulujących, jaki kosmetyk może być nazywany naturalny. Niektórzy producenci o tym wiedzą i sprytnie wykorzystują taką lukę w prawie.

W dzisiejszym wpisie dowiecie się, jakich składników należy unikać w kosmetykach naturalnych, aby mieć pewność, że kupowany kosmetyk nie zaszkodzi naszej skórze i będzie tym, czego naprawdę szukamy. Zanim jednak zaczniemy rozpisywać się na temat szkodliwości niektórych związków, należy sobie uświadomić, że nasza skóra chłonie wszystko do krwiobiegu jak gąbka i należy mocno uważać co aplikujemy na jej powierzchnię.

Jakich składników unikać?

Na etykiecie każdego kosmetyku oprócz opisu produktu i jego przeznaczenia znajduje się skład (INCI). Podany on jest z przodu lub z tyłu kosmetyku. Zawiera on dokładną listę składników i związków chemicznych wykorzystanych do produkcji preparatu kosmetycznego. Jednakże jeśli ktoś nie jest absolwentem kosmetologii lub nie studiował chemii, może mieć spore trudności z rozszyfrowaniem znaczenia wielu z nich, gdyż zapisane są przy użyciu specjalnych nazw.

SLS, SLES 

Sodium Lauryl Sulfate i Sodium Laureth Sulfate – dzięki obecności tych składników, kosmetyki lepiej się pienią. Mogą powodować pieczenie i swędzenie. Nieprzyjemne reakcje alergiczne na skórze a nawet wypryski. To te składniki powodują, że nasze włosy zamiast być dłużej świeże, szybciej się przetłuszczają. Celem ich zastosowania jest wzmocnienie produkcji piany, niestety kosztem zdrowia naszej skóry. Wiele ludzi posiadających skórę wrażliwą, nie toleruje obecności silnych siarczanów z tej grupy w kosmetykach ponieważ powodują one u nich silne przesuszenia skóry, zaczerwienienia oraz ogólny dyskomfort po zastosowaniu preparatu. Wtedy warto zainteresować się troszkę łagodniejszymi środkami pianotwórczymi takimi jak MLS czy ALS, jednakże mimo, że słabsze od SLS czy SLES, nadal mogą przesuszać. Wszystko zależy od rodzaju skóry na którą aplikujemy nasz preparat.

PEG

To kontrowersyjny składnik stosowany w roli emulgatora, którego celem jest połączenie substancji oleistych z wodą, tworząc jednolitą masę kosmetyczną. Oczywiście na rynku znajdziemy emulgatory naturalne oraz sztuczne, dużo gorsze dla naszej skóry są emulgatory sztuczne, gdyż niszczą naturalne lipidy, niezbędne do utrzymania prawidłowego zdrowia naszej skóry. Osłabienie naturalnej bariery lipidowej naszej skóry sprawia, że staje się ona bardziej podatna na działanie czynników zewnętrznych. Dodatkowo naskórek staje się słabszy, zaczyna pękać oraz traci wilgoć. Do produkcji PEG używa się tlenek etylenu i diokasany, które uważa się za substancje rakotwórcze. Dlatego warto zainteresować się naturalnymi emulgatorami na przykład tymi pozyskiwanymi z wełny owczej lub soi, które nie wpływają negatywnie na warstwę lipidową naskórka oraz produkowane są w sposób naturalny bez obecności substancji kancerogennych.

Parafina

Inne nazwy: Paraffinum Liquidum, Paraffin Oil, Parrafinum Liquidum, Synthetic Wax, Paraffin, Isoparaffin. To pochodne ropy naftowej oraz olei mineralnych. Szkodzą one naszej skórze tworząc na powierzchni skóry nieprzepuszczalną warstwę okluzyjną. Zatykają pory i uniemożliwiają swobodną cyrkulację powietrza w komórkach naszej skóry oraz wymianę wody. Oprócz tego obecność parafiny w kosmetykach wpływa na objętość preparatu, dlatego często stosowana jest jako tani wypełniacz, sprawiający, że wydaje nam się, że kosmetyk jest wypełniony aż po brzegi preparatem, a tak na prawdę, dużą część jego objętości stanowi parafina. Właściwie oleje mineralne nie wchłaniają się do wnętrza skóry i krwiobiegu, a jedynie pozostają na powierzchni skóry i tam czynią spustoszenie. Mówimy tutaj o olejach mineralnych, parafinie oraz wazelinie. Same pomyślcie, czy chciałybyście smarować swoje ciało, czy twarz ropą naftową? Raczej nie!

Zamiast parafiny lepsze okażą się oleje roślinne. Są w 100% naturalne i bezpieczne dla naszej skóry. Każdy z pewnością znajdzie olej odpowiedni dla swojej skóry. Niestety próżno szukać dobrych, naturalnych olejów w tanich kosmetykach.

EDTA

EthyleneDiamineTetraacetic lub kwas wersetowy jest konserwantem o silnym działaniu antybakteryjnym i przeciwgrzybiczym, przedłuża trwałość kosmetyku. Dodatkowo pozwala na zachowanie zapachu kosmetyku. W kosmetykach znajdziemy go w różnych postaciach chemicznych: wersenian dwusodowy (disodium) oraz czterosodowy (tetrasodium). Jak się okazuje, EDTA jest mocno szkodliwy w dużych dawkach, stwierdza się, że może być stosowany tylko i wyłącznie w znikomych dawkach w kosmetykach aplikowanych na skórę. Nie może być stosowany w aerozolach lub rozpylany bezpośrednio w powietrzu, gdzie trafia do naszych płuc oraz wpływa negatywnie na zdrowie oczu. Przyczynia się do podrażnień, powoduje zapalenie spojówek oraz silne duszności. Działa drażniąco. Oprócz tego EDTA w połączeniu z substancjami azotanowymi tworzy nitrozaminy, które są substancjami silnie rakotwórczymi. Dodatkowo nie należy stosować kosmetyków z EDTA gdy stosujemy lub suplementujemy leki i preparatu zawierające mikroelementy i metale takie jak cynk, miedź, żelazo czy glin, gdyż EDTA wiąże metale ciężkie i uniemożliwia ich wchłanianie. Nie zaleca się również stosowania kosmetyków zawierających EDTA w przypadku terapii antybiotykami.

Należy także unikać konserwantów znajdujących się w kosmetykach pod takimi nazwami:

  • Chlorhexidine
  • Cetrimoniumbromide
  • Cetylpyridinium Chloride
  • Diazolidinyl Urea
  • Iodopropynyl Butylcarbamate
  • Imidazolidinyl Urea
  • Triclosan
  • Tetrasodium EDTA
  • Methylisothiazolinone
  • Methylchloroisothiazolinone

BHA

Butylowany hydroksyanizol oraz BHT butylowany hydroksytoluen są związkami organicznymi, stosowanymi w 90% kosmetyków na świecie od 1947 roku. Najczęściej znajdziemy je w kremach i preparatach zawierających tłuszcze roślinne i zwierzęce. Należą do grupy związków konserwujących oraz silnych przeciwutleniaczy chroniących przed negatywnym wpływem wolnych rodników i utlenianiu preparatu kosmetycznego. Mogą sprzyjać powstawaniu reakcji alergicznych na skórze, zaczerwienieniom, wysiękom. Wnikają do krwiobiegu i niszczą nerki. Mogą powodować duszności. Mogą być kancerogenne. Niestety jak się okazuje, środki te stanowią również duże zagrożenie dla środowiska naturalnego, nie rozpuszczają się w wodzie i nie są biodegradowalne.

Parabeny

Mogą zaburzać prawidłowe działanie układu hormonalnego.  Znajdziesz je pod takimi nazwami, jak:

  • Benzylparaben
  • Butylparaben
  • Ethylparaben
  • Isobutylparaben
  • Methylparaben
  • Propylparaben

W chwili obecnej trwają badania nad negatywnym skutkiem wpływu parabenów. Koncerny wykluczyły ich kancerogenne działanie, jednak zdania są mocno podzielone. Parabeny są dużo słabsze od formaldehydów, jednakże nie oznacza to, że są bezpieczniejsze. Substancje te bardzo często przyczyniają się do powstawania alergii oraz podrażnień skórnych, pokrzywek. Nie należy stosować kosmetyków zawierających parabeny w okresie ciąży gdyż negatywnie wpływają na rozwój płodu, co może mieć nieodwracalne skutki w przyszłości. Nie powinny być stosowane w okolicy pachwin, gdzie skóra jest najbardziej delikatna. Mają również „feminizujacy” wpływ na mężczyzn. Jednakże bardzo często spotyka się coraz więcej produktów z napisem „bez parabenów”, co to jednak oznacza? W jaką inną pułapkę możemy wpaść? Jak się okazuje kosmetyki niby bez parabenów, mogą zawierać właśnie formaldehyd lub inny, silny konserwant, który dla naszej skóry będzie równie silnie toksyczny. Warto na to uważać.

Co dodalibyście jeszcze do tej listy składników?

O nas

logo

Phytocode jest bułgarską marką kosmetyków naturalnych, która wprowadza nowatorskie metody tworzenia wyrobów kosmetycznych.